17-letni Milan Pawelec zakończył wyścigi czwartej rundy motocyklowych juniorskich mistrzostw świata FIM JuniorGP w portugalskim Portimao odpowiednio na 16. i 21. miejscu, w pierwszym z nich ocierając się o kolejne punkty.
Jedyny Polak w stawce ponad 30 nastoletnich motocyklistów z całego świata ma za sobą wymagający weekend w Portugalii. Tuż po rozpoczęciu sobotniego treningu nowotomyślanin był jednym z kilkunastu zawodników, którzy przewrócili się w szybkim, dwunastym zakręcie na oleju rozlanym przez jednego z rywali.
Mimo wszystko kilka godzin później podopieczny ekipy Laglisse był w stanie kolejny raz przebić się do drugiej części kwalifikacji, zapewniając sobie 18. pole startowe do niedzielnych wyścigów.
Pierwszy z nich Pawelec rozpoczął spektakularnie, po świetnym starcie przebijając się do czołowej dziesiątki i ostatecznie mijając linię mety na 16. miejscu, tuż za punktowaną piętnastką.
W drugim wyścigu, który odbywał się przy temperaturach dochodzących do 37 stopni i bardzo silnym wietrze, młody Polak nie czuł się równie pewnie, finiszując na 21. pozycji.
Niemal prosto z Portimao Pawelec udaje się do holenderskiego Assen, gdzie w najbliższy weekend wystartuje w wyścigach czwartej rundy prestiżowej, towarzyszącej mistrzostwom świata MotoGP serii Red Bull Rookies Cup.
Piąta z siedmiu rund MŚ FIM JuniorGP odbędzie się z kolei w połowie września w hiszpańskim Jerez de la Frontera.



„To był zdecydowanie najtrudniejszy weekend wyścigowy w tym sezonie – mówi Milan Pawelec. – Portimao jest niesamowite, ale podczas sesji, które odbywały się przy silnym wietrze, nieco brakowało mi pewności siebie i prędkości na torze. W pierwszym wyścigu nie trafiliśmy z przełożeniami i traciłem trochę za dużo czasu na prostych, ale mimo wszystko byłem w stanie do samego końca walczyć o punkty. Drugi wyścig był trudniejszy z powodu wiatru, ale to także cenna lekcja, która na pewno zaprocentuje podczas kolejnych rund. Liczyłem w ten weekend na dużo więcej, ale przed nami jeszcze druga połowa sezonu FIM JuniorGP”.
„Spodziewaliśmy się, że to nie będzie łatwy weekend, ale mimo kilku problemów Milan nie poddawał się do samego końca – dodaje manager zawodnika i wielokrotny mistrz Polski, Ireneusz Sikora. – Choć był poobijany po wywrotce nie z własnej winy, w sobotę znów przebił się do drugiej kwalifikacji, a w niedzielę zaimponował świetnym startem i do samej mety pierwszego wyścigu walczył o kolejne w tym sezonie punkty, co jest nie lada osiągnięciem dla każdego debiutanta w tej serii. Jazda na tak małym motocyklu na pełnym zmian poziomów torze, przy bardzo silnym wietrze, jest dużym wyzwaniem nawet dla bardziej doświadczonych zawodników, dlatego to zrozumiałe, że Milan potrzebuje jeszcze czasu, aby oswoić się z takimi warunkami. Najważniejsze, że dwukrotnie dojechał do mety, a podczas weekendu pokazał kolejne postępy”.

