Jeśli przed podwójną rundą w Manchesterze mieliśmy prawo bać się, czy Bartosz Zmarzlik utrzyma pozycję lidera, tak przed turniejem w Gorzowie możemy się zastanawiać, czy uda mu się zwiększyć przewagę nad rywalami.
Przed podwójną rundą w Manchesterze mieliśmy obawy. Bartosz Zmarzlik miał wówczas tylko 8 punktów przewagi nad Brady Kurtzem. Istniało ryzyko, że startujący w klubie z Manchesteru Kurtz nie tylko odrobi straty, ale i sam wypracuje jakąś zaliczkę. Przy 44 punktach do zgarnięcia za dwie rundy i sprint można było spodziewać się najgorszego. Zwłaszcza że Zmarzlikowi dotąd w Manchesterze nie wiodło się szczególnie dobrze. Tym razem było jednak inaczej. Zmarzlik został królem Manchesteru, dodał 40 punktów do klasyfikacji (2 za sprint i 18 i 20 za turnieje) i powiększył przewagę nad Kurtzem do 11 punktów.
Przed Gorzowem można mieć nadzieję, że Zmarzlik nie tylko nie straci, ale wręcz powiększy przewagę. Jest w końcu niekwestionowanym królem tego toru. Tam się wychował i zna każdy jego centymetr. To szansa na wypracowanie takiego w miarę bezpiecznego dystansu i przejście do strefy względnego komfortu.
Inna sprawa, że czwartkowa runda IMP w Toruniu może nieco martwić. Przed Manchesterem Zmarzlik błysnął w meczu ligowym na Motoarenie. Nie wygrywał startów, ale szalał na trasie i mijał rywali, jak chciał. W IMP było inaczej. Zmarzlik szalał na trasie, ale w jego motocyklu zdecydowanie brakowało prędkości. Trzecie miejsce w 1 rundzie IMP było w tej sytuacji świetnym wynikiem. Kurtz też ma jednak swoje problemy. Znów zaliczył upadek (w Pradze też mu się to przytrafiło) i też ma o czym myśleć.
Jeśli chodzi o drugiego z naszych zawodników, to Gorzów jest też szansą dla Dominika Kubery. On IMP w Toruniu wygrał i przyjedzie na GP naładowany pozytywnymi emocjami i z szansą na duże punkty. W tej chwili ma ich 39 i zaczyna powoli tracić kontakt z czołową piątką. Dobrze by było, jakby zaczął odrabiać straty. Przydałby się kolejny finał (jeden był w Warszawie) i pierwsze w tym roku podium.
Klasyfikacja GP po pięciu rundach
- Bartosz Zmarzlik (Polska) 93
- Brady Kurtz (Australia) 82
- Fredrik Lindgren (Szwecja) 70
- Jack Holder (Australia) 68
- Daniel Bewley (Wielka Brytania) 61
- Andrzej Lebiediew (Łotwa) 46
- Max Fricke (Australia) 46
- Robert Lambert (Wielka Brytania) 43
- Dominik Kubera (Polska) 39
- Martin Vaculik (Słowacja) 38
- Mikkel Michelsen (Dania) 34
- Anders Thomsen (Dania) 32
- Jan Kvech (Czechy) 31
- Kai Huckenbeck (Niemcy) 22
- Jason Doyle (Australia) 13


