Na trasie ósmego etapu – pętli ze startem i metą w Wadi ad-Dawasir był do pokonania najdłuższy tegoroczny odcinek specjalny, liczący 483 km. Na trasie można było napotkać różnorodny teren: łańcuchy wydm, piaszczyste doliny, kamieniste partie i kręte ścieżki.
Większość Polaków utrzymała lub poprawiła swoje pozycje. Niestety, wielkim pechowcem tego etapu był Eryk Goczał, który miał poważną awarię samochodu. Szczęśliwie dotarł do mety, chociaż ze sporą stratą.
Motocykle
Trzeci stopień podium Rally 2 nadal należy do Konrada Dąbrowskiego, który ukończył etap na piątym miejscu, pomimo nieustępujących problemów z nadgarstkiem. Polak utrzymał 11. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Ósmy etap przypadł do gustu Bartłomiejowi Tabinowi, który pokonał go z 39. czasem w Rally 2. Jadący swój trzeci Dakar motocyklista jest też zadowolony ze swoich coraz lepszych wyników. Znakomicie jedzie Filip Grot, który awansował na 44. miejsce. Na odcinku polski debiutant uzyskał 48. czas. Spokojnie i bez problemów pokonał ósmy etap Robert Przybyłowski, kończąc go na 61. miejscu i utrzymując 65. pozycję w rajdzie.
Samochody
Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk będą chcieli o tym etapie jak najszybciej zapomnieć. Załoga Energylandia Rally Team straciła dużo czasu z powodu wycieku oleju w dyferencjale Toyoty, stąd dopiero 56. miejsce na etapie i spadek na 22. pozycję w rajdzie. Marek Goczał i Maciej Marton także mieli trochę problemów na trasie, choć mniejszych niż Eryk i Szymon. Utrzymali jednak 16. miejsce w klasyfikacji rajdu, kończąc etap z 22. czasem. Michał Goczał i Diego Ortega zajęli 15. pozycję i awansowali na 21. miejsce w klasie Ultimate, tuż przed Erykiem. O jedną pozycję – na 58. miejsce – awansowali też Aliyyah Koloc i Marcin Pasek, którzy etap ukończyli z 37. czasem.
Szymon Gospodarczyk (pilot Eryka Goczała, Energylandia Rally Team): „Koniec marzeń o generalce… Rajd Dakar pokazał nam dzisiaj swoje prawdziwe, okrutne oblicze. Najdłuższy odcinek specjalny tegorocznej edycji nie był dla nas szczęśliwy. Podczas wymiany koła zauważyliśmy, że z dyferencjału wylewa się olej. Do mety mieliśmy jeszcze ponad 250 kilometrów, więc sytuacja była bardzo skomplikowana. Próbowaliśmy to naprawić, ale wszystko było połamane… Podjęliśmy próbę prowizorycznej naprawy – chcieliśmy to jakoś zakleić. Eryk jest świetnym mechanikiem i właśnie to nas dziś uratowało. Co 40-50 kilometrów zatrzymywaliśmy się i dolewaliśmy oleju. Nic to nie dawało, cały czas mieliśmy z tym problem. W pewnym momencie skończył nam się olej. Wlewaliśmy do dyfra wszystko, co mieliśmy. Jakimś cudem dojechaliśmy do mety. Strata jest duża… ponad półtorej godziny, ale mogło być gorzej. Pod koniec odcinka złapaliśmy jeszcze kapcia i nie mieliśmy więcej kół zapasowych. Siedziałem i zastanawiałem się, co jeszcze może nam się dziś przydarzyć. Najważniejsze, że jesteśmy na mecie. Teraz zmiana taktyki na pojedyncze etapy. Wciąż mamy tu coś do udowodnienia.”
Challenger
Załogi Zoll Racing wykorzystały szansę na awans. Łukasz i Michał Zoll zajęli 28. miejsce, a po ośmiu etapach znajdują się na 27. pozycji. Piotr Beaupre i Jarosław Kazberuk na etapie byli 27., a w klasyfikacji generalnej uplasowali się na 28. pozycji.
SSV
Kolejny awans zanotowali Maciej Oleksowicz i Marcin Sienkiewicz, którzy ponownie zameldowali się na mecie z 12. czasem i taką pozycję zajmują też w klasyfikacji rajdu. Hassan Jameel i Maciej Giemza w chwili wysyłki tej informacji prasowej nie widnieją w wynikach.
Ciężarówki
Darek Łysek, Jacek Czachor i Darek Rodewald powtórzyli świetny wynik z siódmego etapu, kończąc odcinek na 9. pozycji. Wciąż zajmują 12. miejsce w klasyfikacji rajdu, a do czołowej dziesiątki tracą już niespełna pół godziny.
Dakar Classic
Spośród polskich załóg najlepszy wynik uzyskali ponownie Tomasz Staniszewski i Stanisław Postawka, którzy na etapie zajęli 6. miejsce. Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński zajęli na etapie 11. miejsce i utrzymali świetną 7. lokatę w klasyfikacji generalnej. Paweł Kośmiński i Bartek Balicki ukończyli etap na 34. pozycji, a w rajdzie są nadal na 19. miejscu. Tomasz Białkowski, Dariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki znów nie mieli szczęścia – 50. miejsce na etapie spowodowało spadek na 11. pozycję w rajdzie.


