Finałowa runda Speedway Euro Championship w Pardubicach zapowiada się niezwykle emocjonująco. W czołówce panuje ogromny ścisk, a różnice punktowe są minimalne. W walce o medale liczy się również trójka reprezentantów Polski, dlatego w Pardubicach każdy bieg może mieć ogromne znaczenie.
O sytuacji przed decydującym turniejem porozmawialiśmy ze Stanisławem Chomskim, obecnym selekcjonerem Żużlowej Reprezentacji Polski. Na czele klasyfikacji znajduje się Kacper Woryna, ale jego przewaga nie daje mu jeszcze komfortu przed ostatnią rundą. W licznej grupie pościgowej znajduje się aż sześciu zawodników. Leon Madsen ma tyle samo punktów co on, a do tej dwójki po punkcie tracą Michael Jepsen Jensen i Maciej Janowski. Blisko są też Patryk Dudek, Jan Kvech i Mikkel Michelsen. To sprawia, że końcowe rozstrzygnięcia mogą przynieść sporo zmian.
– Zobaczymy, jak się zakończy ten sezon. Mamy trójkę reprezentantów Polski, która liczy się w walce o złoto. W finale każdy wynik jest możliwy. Kacper Woryna prowadzi, a z tej grupy pościgowej, która ma tam jakąś stratę, najmniej traci Maciej Janowski. On ma jeden punkt straty. Punktacja w SEC różni się tym od Grand Prix, że każdy bieg jest ważny, bo zbieramy punkty z toru. Każdy bieg ma znaczenie. Suma punktów daje wejście do finału, a to powoduje ten ścisk w tabeli. To wszystko może pójść w różną stronę – powiedział Chomski.
W minionym sezonie Pardubice odczarował Patryk Dudek, który po serii słabszych występów na tym owalu, nie tylko wygrał zawody, ale również jako pierwszy Polak w historii sięgnął po złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Europy w erze SEC. Tym razem stawka będzie równie wysoka, a w walce o medale pozostaje kilku zawodników z realnymi, a także matematycznymi szansami na końcowy sukces. Jak podkreśla Stanisław Chomski, przed ostatnim turniejem nie można wykluczyć żadnego scenariusza.

– Dopóki nie rozegrały się zawody, to tak. Zresztą każdy nawet z tylko matematycznymi szansami, je ma. Wiadomo, że w sporcie nie można być niczego pewnym. Dyspozycja dnia i szczęście powinny być w tym dniu decydujące – dodał.
Finałowa runda odbędzie się na torze w Pardubicach. Charakterystyka czeskiego obiektu może dodatkowo utrudnić zawodnikom odrabianie strat. Obiekt ten należy do gatunku z tych, na którym szczególnie ważne może okazać się dobry start.
– To tor bardzo szeroki, długi i o łagodnych łukach. Dlatego jest tam trudno o ściganie się. Trzeba mieć szybki sprzęt, bo jeżeli źle rozegra się pierwsze metry, to mogą być poważne problemy z tym, aby cokolwiek zrobić – zauważył obecny selekcjoner Żużlowej Reprezentacji Polski.
Jednym z zawodników, który może odegrać ważną rolę w walce o medale, jest Jan Kvech. Czech wystąpi przed własną publicznością, co w przypadku finałowej rundy może być dodatkowym atutem. Sam 25-latek ma wyjątkowo udany sezon na arenie międzynarodowej. Czech bowiem zwyciężył w SEC Challenge w Lonigo, a do tego w Niemczech po raz pierwszy w swojej karierze stanął na podium w zawodach Speedway Euro Championship.
– Mobilizacja będzie duża u każdego. Walczymy w końcu o medale, a także o utrzymanie w cyklu. Nie można nikogo pod tym względem nikogo wyróżnić. Kvech ma jednak przewagę własnej ziemi, będą wspierali go też w dużej liczbie kibice. On też jest w grze o czołową trójkę, więc te wszystkie czynniki sprawiają, że będzie on zdeterminowany, aby osiągnąć sukces. Publiczność będzie miała swojego ulubieńca – stwierdził.
Czarnym koniem zawodów może być Mathias Pollestad. Norweg co prawda w dwóch ostatnich rundach nie pojechał, tak jak podczas inauguracji w Zielonej Górze, lecz czeski owal historycznie mu pasuje. Skandynaw przed rokiem z kompletem punktów wygrał eliminacje SGP2. W sezonie 2024 był drugi w zawodach o Zlatą Stuhę, by kolejnego dnia stanąć na podium Zlatej Prilby. Również w 2023 roku w turnieju o Zlatą Stuhę był drugi. Z tego powodu wiele osób przypisuje mu rolę czarnego konia zawodów w Pardubicach.
– Chciałbym, aby tak było. Mathias od trzeciej rundy finałowej w Rzeszowie zasygnalizował lepszą dyspozycję. To przekłada się na to, co zaprezentował ostatnio w Poznaniu w meczu barażowym. Biorąc pod uwagę jego poprzednie występy w Pardubicach, nie tylko przeciwko juniorom, ale również i seniorom, to może być on języczkiem uwagi – dodał Chomski.
Najwięcej emocji z polskiej perspektywy budzi jednak możliwość zdobycia medali przez całą trójkę reprezentantów Polski. Taki scenariusz byłby szczególnym wydarzeniem dla biało-czerwonych, zwłaszcza że SEC w ostatnich latach nie zawsze układał się po myśli polskich zawodników.
– Bardzo bym się cieszył i szczerze pogratulowałbym tego chłopakom, gdyby do tego doszło. Zawsze ten SEC nam nie wychodził. Tylko Patryk Dudek w erze Speedway Euro Championship zdobył złoty medal. Mamy zatem jednego Indywidualnego Mistrza Europy odkąd mamy obecną formę zawodów. Trzech Polaków z medalami byłoby osłodzeniem tego sezonu, ponieważ w tym roku większość zawodów międzynarodowych nie poszła po naszej myśli. Na pewno każdego z nas, a także kibiców, takie rozstrzygnięcie uradowało – zakończył Stanisław Chomski.

